WARSZTATY DZIENNIKARSKIE


 

 

Intrygująca forma i prawdziwie
poruszające emocje,

czyli przepis na udany reportaż
według Michała Larka

 

 

    Nie co dzień mamy sposobność uczestniczyć w czymś, co wydawać by się mogło – zarezerwowane jest dla mieszkańców dużych miast... Nie co dzień mamy okazję słuchać opowieści o najnowszych książkowych wydaniach – w wykonaniu samego autora... Niecodziennie też się zdarza, że wykładowca UAM w Poznaniu, dziennikarz i cieszący się uznaniem pisarz, udziela nam wskazówek, a nawet recenzuje nasze prace. Te wszystkie niecodzienności zdarzyły się 14. listopada w Gminnej Bibliotece Publicznej w Rzgowie-Filii w Sławsku – za sprawą Pana Michała Larka, który przybył do Sławska na zaproszenie dyrektora biblioteki – Pani Doroty Eltman.

    „Reportaż musi poruszać czytelników, wywoływać żywe emocje, budzić refleksje, ukazywać rzeczywistość w innej perspektywie... Musi wpływać na odbiorcę, a nawet powodować jego przemianę" – taką wskazówkę otrzymali sławscy gimnazjaliści – uczestnicy projektu „Humanista Roku", którzy mieli przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim Pana Michala Larka, ale też w przeprowadzonych przez niego warsztatach dziennikarskich. „Nie bez znaczenia jest też forma – struktura tekstu, przemyślana kompozycja – ma być atrakcyjna, bo wówczas pomaga w dotarciu do czytelnika, którego łatwiej zaintrygować...". „Reportaż musi brzmieć – odzwierciedlać rzeczywistość, która nas otacza, pokazywać jej wielowymiarowość, także w sferze języka, który wcale nie musi być literacki." To kolejne porady, które mogły natychmiast znaleźć zastosowanie podczas części warsztatowej – nasz gość bowiem zlecił uczestnikom spotkania sporządzenie krótkiego opisu sceny z własnego życia, momentu, który bardzo zapadł w pamięć. Efekty były dość zaskakujące – chyba nawet dla samego Pana Michała...

    Na korytarzu rozniosło się skrzypienie schodów i wkrótce w drzwiach sali nr 11 Państwowej Szkoły Muzycznej pojawiła się przysadzista kobieta w szarej marynarce i długiej, dopasowanej spódnicy. Bijący od niej autorytet zabraniał nam nawet oddychać.
    Zasiadając przy biurku, błysnęła swoją srebrną broszką przedstawiającą nutę przekształconą w konia. W pomieszczeniu panowała duchota. Mimo to uczniowie w ławkach co jakiś czas drżeli. Rozejrzałam się, zawieszając wzrok na zebranych. Nastoletni chłopak w czerwonej, pikowanej kurtce rażącej w świetle jasnych lamp. Dziewczynka w dwóch warkoczach z wielkimi różowymi kokardami. Pulchny młodzieniec w zniszczonej, szarej koszulce. Wszyscy zdawali się zgubić całą pewność siebie...
    Kobieta omiotła klasę krytycznym spojrzeniem, pod którego ciężarem młodzi adepci szkoły muzycznej skulili ramiona. Wiele osób znało również opinie niektórych uczniów o Pani Profesor. W tym momencie nazwanie jej „Panią Ulą" wydawało się ogromną zbrodnią.
    Minęła połowa lekcji, podczas której głos wicedyrektor wiele razy poinformował cały budynek o jej złym humorze. Postanowiłam zaryzykować i posłałam kobiecie delikatny uśmiech. Cała klasa mogła zaobserwować łagodniejące rysy twarzy i swobodniejsze oparcie na fotelu. „Przede mną stoi kufer, w którym mam wszystkie skarby świata. To od was zależy, co ze sobą weźmiecie."
    Wystarczył jeden uśmiech, by rozbić przerażającą skorupę kobiety i rozpocząć owocną pracę w dobrej atmosferze.

Anna Perczyńska – uczennica klasy II gimnazjum

KOMENTARZ MICHAŁA LARKA:
Możemy bardzo intensywnie zanurzyć się w wykreowanym przez Ciebie świecie – my go czujemy. Przeżywamy też moment zmiany (tutaj emocje można jeszcze bardziej „podrasować"). Opowiadanie napisane tak szybko – mistrzowsko. Brawo.

Życie w nowej rodzinie, czyli chrzest na obozie
    Siedzieliśmy w swych pokojach, gdy nagle usłyszeliśmy krzyki nawoływania. Byli to obozowicze, którzy przygotowywali nasz chrzest. Wszyscy byliśmy podekscytowani, ale jednocześnie i podenerwowani...
Zebraliśmy się przed stajnią, kazali nam zdjąć skarpetki. Zabrali nas z zimnych kamieni do wolnego boksu w sportowej stajni. Związali nam ręce, zasłonili oczy i kazali czekać. Zabierali po kolei każdego z nas.
Z każdą zabraną osobą robiło się coraz bardziej nerwowo...
    W końcu przyszedł czas na mnie. Z zasłoniętymi oczami wyprowadzono mnie na zewnątrz. Słyszałam rżenie zaniepokojonych koni, czułam ich zapach, który przenikał moje nozdrza... Wokół roztaczał się śmiech dziewczyn i głos pani Grażynki - naszej opiekunki. Zdjęli mi opaskę z oczu... okazało się, że jesteśmy na piaszczystej hali. Wszyscy musieliśmy przejść przez kilka zadań: wyczyszczenie konia, skoki przez niskie przeszkody i tym podobne „końskie" zadania. Na końcu każdy z nas złożył przysięgę. Musieliśmy odpowiedzieć na kilka pytań, obiecując, że zawsze będziemy dobrymi jeźdźcami.
    Tak oto, nowi obozowicze stali się członkami „końskiej" rodziny.

Patrycja Chęcińska – uczennica klasy II gimnazjum

KOMENTARZ MICHAŁA LARKA:
Spójna i zgrabnie napisana historyjka, która wpływa na emocje. Osadziłaś ją w konkretnych realiach – pozwól nam je bardziej poczuć – rozbuduj części opisowe, wprowadź nas w ten „koński" świat.

    Spełnienie marzeń. Powrót z koncertu ulubionego zespołu. Szczęście i ogólna uciecha. We wnętrzu samochodu panują opowieści o światłach scenicznych reflektorów i muzyce nadal rozbrzmiewającej w mojej głowie. Pytania brata i ojca – „Jak było?!" – nacierają na mnie i wywołują potok słów, który dynamicznie wypływa z mych ust. Nagle dzwonek telefonu. To dotychczas milcząca mama. Odbieram. Niepokojąca cisza. Telefon ze szpitala. Wszystko staje się martwe i blade. Moja babcia nie żyje.

Kamila Bartosik – uczennica klasy II gimnazjum

KOMENTARZ MICHAŁA LARKA:
Dramatyczna etiudka. W pigułce – uzyskałaś element dobrego filmu – za sprawą punktu zwrotnego. Telefon – element zwiastujący zwrot i transformacja nastroju. Bardzo dobrze. Mogłabyś bardziej skontrastować te dwie sytuacje.

    Słowa, które mogliśmy usłyszeć o tekstach stworzonych w niespełna kwadrans – z pewnością mogą być dla ich autorek wielkimi – dodającymi pisarskich skrzydeł komplementami, a udzielone porady – bezcennymi wskazówkami, by lepiej i z większą świadomością przygotowywać kolejne teksty. A okazja ku temu – tuż, tuż... Zadaniem wszystkich uczestników warsztatów będzie napisanie reportażu, którego punktem najważniejszym będą... warsztaty. Dla najlepszych – nagroda specjalna! Recenzja w wykonaniu samego mistrza – Pana Michała Larka.

 

Dziękujemy za fantastyczne spotkanie
Gimnazjaliści ze Sławska wraz z wychowawcą p. Moniką Frasz

Galeria fotografii

060164